Bez wątpienia to właśnie Peszmergowie walczą z ISIS i odnoszą w tej kwestii dość duże sukcesy. Zrobiło się o nich głośno dopiero z końcem 2014 roku kiedy bohatersko bronili Kobane. Prawdą jest to, że pomaga im Zachód, jednak nie aż w takim stopniu w jakim by oczekiwali. Za swoje zwycięskie walki zostali złapani i upokorzeni przez terrorystów, którzy w lutym 2015 roku udostępnili film przedstawiający schwytanych w klatkach kurdyjskich bojowników. Na filmie nie widać egzekucji, jednak można się domyślić co się wydarzyło po wyłączeniu kamer. Była to najprawdopodobniej zemsta za odniesione sukcesy we wcześniejszych walkach np. w okolicach Irbilu. Kolejnym wydarzeniem wartym wspomnienia było odbicie i przejęcie z rąk dżihadystów ok. 250km2 zajętego przez nich obszaru. W tym momencie Kurdowie stali się jednym z sojuszników USA w walce z ISIS. Był to z pewnością dla nich bardzo ważny krok.
Co jest ich największym problemem i przeszkodą? Turcja! Tak, właśnie ta Turcja, która ma pomagać Unii Europejskiej zarówno w walce z Państwem Islamskim jak i z problemem uchodźców. Miesiąc temu Erdogan oskarżył Kurdów o przejęcie kontroli nad Północną Syrią, co więcej powiedział, że Ankara na to nie pozwoli. Jego zdaniem Peszmergowie chcą jedynie opanować wyżej wymienione tereny. Po rewolucji z 2011 roku Kurdowie ustanowili trzy strefy na północy kraju. Mimo to, twierdzą, że nie mają zamiaru ustanawiać tam swojego państwa. Turcja za wszelką cenę chce się pozbyć problemu jakim są Kurdowie. Po pierwsze pomagając im w walce z ISIS naraziliby się na jeszcze większe ruchy separatystyczne z ich strony a po drugie straciliby źródło dochodu jakim jest ropa kupowana od Państwa Islamskiego a następnie sprzedawana po wyższej cenie. Czysty biznes, w którym nie ma sentymentów ani walki z terroryzmem. Może właśnie dlatego prezydent Erdogan porównał bojowników kurdyjskiej PKK do terrorystów? Ale czy dlatego też zamiast terrorystów z Państwa Islamskiego ostrzelali Kurdów? Problem turecko-kurdyjski oraz wzajemne zależności i interesy są dużo bardziej skomplikowane niż nam się wydaje.
Nie chce tutaj idealizować Peszmergów. Ale mając do wyboru Kurdów a Turków i ich walkę z ISIS bez wątpienia wybieram partyzantów. To oni poświęcają własne życie żeby odbijać opanowane tereny z rąk terrorystów, to oni walczą aby utworzyć własne niepodległe państwo, to oni potrzebują pomocy Zachodu.
